Stowarzyszenie „Ruska Bursa” publikuje raport z badania mieszkańców powiatu gorlickiego na temat krajobrazu Beskidu Niskiego.
Dokument został zaprezentowany 24 września 2026 roku podczas konferencji „Beskid Niski: krajobraz wspólny. Dane, dialog, decyzje” w Gorlicach zrealizowanej w ramach zadania pn. pn. Horyzont Beskidu Niskiego finansowanego z dotacji Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030.
O raporcie
Autorami raportu są Justyna Nowak, Seweryn Grodny, Dominika Federyga i Kamil Federyga. Podstawą opracowania jest badanie 808 mieszkańców powiatu gorlickiego, przeprowadzone metodą PAPI na próbie reprezentatywnej. Raport uzupełniają wywiady jakościowe i dialogi publiczne oraz internetowe badanie osób odwiedzających Beskid Niski.
Z raportu wynika między innymi, że:
- 98 proc. badanych mieszkańców deklaruje, że krajobraz Beskidu Niskiego im się podoba. W spontanicznych odpowiedziach najczęściej wskazywano góry, lasy i zieleń, ale ważne były też cisza, spokój i sposób doświadczania miejsca.
- Respondenci szeroko popierają ochronę krajobrazu i ograniczanie miejsc, w których można budować, a jednocześnie wielu z nich wysoko ceni wolność właściciela działki. Oba przekonania mogą występować u tej samej osoby. Autorzy traktują to jako punkt wyjścia do rozmowy o wartościach i konkretnych sytuacjach.
- Badanie obejmuje także wielokulturowość i język łemkowski: jego obecność w codziennych rozmowach, na wydarzeniach, w mediach i na tablicach z nazwami miejscowości. Autorzy przypominają, że wartość dziedzictwa nie zależy od liczebności grupy, która się z nim utożsamia.
- Silne jest poparcie dla ochrony przyrody w rozwoju turystyki, nawet gdyby oznaczało to mniejszą liczbę odwiedzających.
- Osobny rozdział poświęcono dolinom dawnych wsi: Czarnego, Radocyny, Długiego, Nieznajowej i Lipnej. Badani są silnie przywiązani do ich obecnego charakteru, ale różnie oceniają nową zabudowę, inwestycje i asfaltowanie dróg.
- W pilotażowym badaniu turystów do najważniejszych powodów przyjazdu należały spokój, brak masowej turystyki, przyroda oraz historia i kultura. Jednym z wyraźnych problemów okazały się dojazd i komunikacja. Autorzy proponują stałe monitorowanie doświadczeń odwiedzających za pomocą wspólnej ankiety udostępnianej w różnych miejscach regionu.
Przebieg konferencji
Konferencję otworzyła przewodnicząca Stowarzyszenia „Ruska Bursa” Natalia Małecka-Nowak. W osobistym wprowadzeniu, od słów: Mam problem z Beskidem Niskim, mówiła o tym, że chce chronić region, ale też widzieć go żywym. Nie chce bezładnej zabudowy dawnych wsi, lecz nie jest pewna, czy powinny one pozostać na zawsze puste. Z tego napięcia wynikał cel spotkania: zanim ktoś powie, czego chcą mieszkańcy, warto ich zapytać, a przed kolejnym konfliktem spróbować rozmowy.
Wyniki badania przedstawiła Justyna Nowak. Następnie odbył się panel „Czy tracimy Beskid Niski?” z udziałem dr Agaty Ćwik, dr Macieja Krupy, dr hab. Ewy Michny, dr Agnieszki Nowak-Olejnik i dr Bernadetty Zawilińskiej. Ten sam krajobraz inaczej odczytuje mieszkaniec, turysta, badacz i potomek osób wysiedlonych: to, co jedni uznają za odzyskiwanie życia w dolinie, dla innych oznacza utratę jej wyjątkowego charakteru.
Ewa Michna mówiła o trudnym dziedzictwie i dziedzictwie nieobecności. Puste doliny, stare drzewa owocowe, cerkwiska i cmentarze są także śladami straty poniesionej przez dawnych mieszkańców. Pytała, kto jest depozytariuszem tego dziedzictwa, kto dziś się nim opiekuje i czyj głos jest słyszany przy podejmowaniu decyzji. Zwracała uwagę, że sama możliwość głosowania nie rozwiązuje sytuacji społeczności, która może być stale przegłosowywana, i że ochrona zabytkowych cerkwi nie wyczerpuje troski o dziedzictwo, bo równie ważne pozostają język i żywa kultura. Dyskusja pokazała jednocześnie, że spory o konkretne rozwiązania nie zawsze przebiegają wzdłuż granic etnicznych.
Geografki wskazywały na wartość terenów otwartych i konsekwencje rozpraszania zabudowy. Dawniej istotnym procesem było zarastanie ziem po wysiedleniach, dziś na krajobraz coraz mocniej wpływają nowe domy i obiekty turystyczne. Wiąże się to nie tylko z estetyką, ale też z siedliskami zwierząt, różnorodnością przyrodniczą i odpływem wody. Agata Ćwik podkreślała, że źle zaplanowaną zabudowę trudno odwrócić, a sama obecność planów miejscowych nie rozwiązuje wszystkich problemów, choć może sprzyjać ograniczaniu rozproszenia domów. Maciej Krupa, odwołując się do doświadczeń Zakopanego i Podhala, przestrzegał przed rozwojem podporządkowanym rosnącej liczbie turystów i apartamentów oraz apelował, by Beskid Niski nie powtarzał tej drogi. Przypominał też, że odpowiedzialność za krajobraz dotyczy dawnych mieszkańców i przyszłych pokoleń, a nie tylko perspektywy jednej czy dwóch kadencji samorządu.
W dyskusji z udziałem samorządowców wójt gminy Uście Gorlickie Ewa Garbowska-Góra opisała napięcie między poparciem dla ochrony krajobrazu a indywidualnymi oczekiwaniami budowlanymi. Wskazała na ograniczone narzędzia, którymi dysponuje samorząd oraz na skutki wieloletniej sprzedaży gruntów i rozpraszania zabudowy. Mówiła o potrzebie budowania świadomości mieszkańców i podała przykład celowego nieulepszania dojazdu do Bielicznej. Przedstawiciel gminy Sękowa Michał Diduch, zastępca wójta, zadeklarował brak planów intensywnej zabudowy turystycznej południowych dolin i opisał rozwój gminy jako współistnienie chronionej części beskidzkiej oraz turystyki i rekreacji skupionych bliżej Gorlic. Pytanie o udostępnianie krajobrazu poprzez wieże widokowe wywołało dalszą polemikę.
Głosy z sali przypominały o odpowiedzialności, której nie da się sprowadzić do dochodów i wartości nieruchomości. Wracano do skutków wysiedleń, opieki nad cmentarzami i wspólnoty budowanej wokół podzielanych wartości. Konferencja nie zakończyła się przyjęciem jednego modelu rozwoju.
Co dalej?
Organizatorzy zapowiedzieli kolejne spotkania. Otwarte pozostaje pytanie, jak przełożyć dane i gotowość do rozmowy na sposób podejmowania decyzji, w którym różne potrzeby zostaną usłyszane odpowiednio wcześnie. Wspólny krajobraz nie musi oznaczać jednej pamięci ani jednej wizji przyszłości, ale wymaga odpowiedzialności za skutki działań, które wykraczają poza granice pojedynczej działki.
Raport do pobrania:
Zapis konferencji: